łoś ocalony z bagna nie żyje
Myśliwi musieli odstrzelić wycieńczonego łosia, którego rano w niedzielę strażacy uratowali z bagna przy Kanale Augustowskim. Łoś nie podniósł się, gdyż był zbyt wychłodzony i zmęczony po dwudniowej walce o życie.
Jak poinformował inspektor nadzoru Nadleśnictwa Białobrzegi (woj. podlaskie) Karol Chodkiewicz, zwierzę zbyt długo, prawdopodobnie dwa dni, przebywało w bagnie, gdzie temperatura wynosi ok. 12 stopni.
"To był młody byk, około dwustu kilogramów i nie miał tyle sił, by przeżyć" - powiedział Chodkiewicz.
Zwierzę zauważył rano w niedzielę jeden z łowczych z Folwarku Netta. Poinformował Straż Pożarną, która o dziewiątej przyjechała na miejsce. Z bagna wystawała tylko głowa łosia. Dwuletni, młody łoś został wydobyty z bagna przed jedenastą, ale był tak zmęczony, że nie mógł ustać na kopytach.
Chodkiewicz powiedział, że kiedy przyjechał na miejsce zwierzę nie wstało już ponownie, głównie z powodu wychłodzenia organizmu i w takich przypadkach odstrzeliwuje się zwierzęta ze względów sanitarnych.
onet.pl, niedziela 25.08.2002 (PAP)
|